Pęknięcia
Pęknięcia
przerabianie, naprawianie, zszywanie, cerowanie

Interesuje mnie reperowanie, naprawianie w sposób widoczny, nie ukrywający faktu że coś się stało, czynienie z niedoskonałości atutu, dostrzeganie w nim piękna… Cerowanie i wypełnianie braków zamiast wyrzucania i zastępowania nowym. W domu tak jak w życiu jest zawsze coś do naprawienia.
Od 2011 roku pracuję nad doktoratem na ASP w Krakowie dotyczącym zagadnienia Domu(House) jako budynku, architektury, oraz tego co określane jest w języku angielskim jako Home czyli Dom(owości), ulotnej, subiektywnej cechy, będącej bardziej w naszych myślach i odczuciach niż w czymś namacalnym. Realizuje się ona zazwyczaj w procesie Udomawiania, czyli w rytuałach i zachowaniach.
Jestem świadoma tego, że nie nie jest możliwe znalezienie jedynej dobrej odpowiedzi na pytanie (W) czym jest dom?, dlatego rozprawa doktorska jest zbudowana z wielu opowieści o różnych aspektach domu i domowości.
W pracy zamierzam wykorzystać moje starsze realizacje bowiem od „zawsze” zajmuję się kontekstem domu z różnych perspektyw: własnego miejsca, domowości, opresji, wykluczenia, nowych modelów rodziny. Zamiast kreować jakieś nowe byty, chcę użyć ponownie, osadzić w kontekstach teoretycznych, o których wcześniej nie miałam pojęcia, moje dotychczasowe prace odnoszące się do zagadnienia domu. Mówiąc o domu podczas pracy nad doktoratem nie szukam jednej jasnej odpowiedzi czym jest dom, w czym się zawiera, ale chcę zebrać różne głosy ludzi z rożnych perspektyw i zderzyć je z tym obrazem domu jako produktem ekonomicznym i kulturowym (głównie kultury konsumpcji). Z tym co jest nam narzucane jako dom w postaci norm społecznych, reklam mieszkań i inwestycji deweloperskich, z perspektywy producentów codzienności (przedmiotów i gadżetów).
W tym mainstreamie domowości nie ma miejsca na całą rzeszę innych form, odmiennych subiektywnych, własnych.
Ważnym i determinującym kształt i zawartość mojej pracy jest nadprodukcja.
Wszechogarniająca masa bytów wszelakich. Poczynając od przedmiotów codziennego użytku, których potrzeba posiadania jest nam wmawiana na każdym kroku, zalew zbytecznych form na usługach ekonomii a skończywszy na kulturze wysokiej. Na tym polu mamy do czynienia również z nadprodukcja dizajnerów, artystów i bytów, które oni wypluwają z siebie. Podobnie jest z muzyką i literaturą. To Gombrowicz mówił o „nieznośnej lekkości bytu” (określenie wykorzystane prze Milana Kunderę), chodziło mu o to, że obecnie na świecie jest dużo więcej ludzi niż było w poprzednich wiekach i nasza „waga”, ciężar naszego bytu maleje proporcjonalnie do przyrostu ludności. Ciężar naszego bytu zmniejszył się, rozcieńczył, zbladł i przestaje „ważyć”. Zalew bylejakości już prorokowany w Ulicy Krokodyli przez Brunona Szulca stał się naszym udziałem, naszą rzeczywistością, pełną atrap i sprzedaży obrazów ułudy.

English